wtorek, 7 sierpnia 2012

Dzień siódmy - motyl.



Takie trochę z d*py wzięte, ale nie miałam innego pomysłu :P
Jackson rysujący sobie, leżąc na podłodze ( tak właściwie, to na parapecie :P)
Sama często leżę jak rysuję... 






To do jutra :P

18 komentarzy:

  1. ja właśnie nie umiem na leżąco, za każdym razem kiedy próbuję wychodzą mi jakieś bohomazy. :c chociaż może to wina braku talentu, czy coś~~.
    łoteva, dodaję bloga do obserwowanych, nie mogę zrobić inaczej widząc monster high. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam... Ja talentu też nie mam, ale dużo ćwiczę, a to też ma wpływ :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Z zapałek :P A tak dokładniej to z samego drewienka od zapalek, a później nożykiem "rzeźbię" :P No a później lakierem do paznokci, albo jakimś flamastrem...

      Usuń
  3. bardzo ładnie mu wyszedł motyl, a chłopak talent :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ładny motyl :)
    zapraszam do mnie ksiazki-swiata.blogspot.com :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;)
      Na pewno odwiedzę Twojego bloga :)

      Usuń
  5. heh pomysłowe ;D.chyba też se zrobie.ja robiłam ołówki z gryfli ;D.długopis miałam do frankie to nie musiałam robić

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyżby to motylek dla Ghoulii?

    OdpowiedzUsuń