czwartek, 11 sierpnia 2011

Monster High

Zrobiłam to.
Po staniu godzinę przed półką z lalkami Monster High, w Smyku w Warszawskim Blue City, po odejściu z tego oto miejsca, po tym ściskaniu serca i ponownym powrocie przed a półkę... Kupiłam.
Od dzisiaj jestem właścicielką panny Clawdeen Wolf, córki wilkołaka. Początkowo miałam zakupić Ghoulie Yelps -  ba.. Już nawet byłam z nią koło kasy. Później wzięłam Frankie Stein... Ale w końcu padło na Clawdeen. Wcześniej nawet o niej nie myślałam... Ale jakoś tak wyszło :D




(troszkę za ciemnee... Ale trudno:P)


Clawdeen ma piękne stojące uszy, jak to na wilkołaka przystało :) A co najbardziej podoba mi się w tych uszach? To, że są w nich kolczyki, które można wyjąć kiedy się tylko chce.

Clawdeen ma także dłuuugie pazury. Na zdjęciach za baardzo nie widać, ale w porównaniu do inncyh panien z tej serii, to jest co porównywać :P 


Rozmazało się to zdjęcie. I to bardzo... Dopiero na komputerze zauważyłam... Ale dodaje :P

Clawdeen ma piękną buźkę. I te wystające kły... Ach :)


...i słodkiego pupila- kotka Crescenta.




Buciki...


Zaraz stanęła przed obiektywem bez żadnej tremy, gdyż to ona wyznacza trendy w Monster High, więc nic jej nie peszy :)



















Na zakończenie, porównanie jej i Glamy.



3 komentarze:

  1. Ładna wilkołaczka:)
    Najbardziej podoba mi się w niej... wszystko- muszę ją zobaczyć na żywo, więc przywieziesz ją:)

    OdpowiedzUsuń
  2. następnym razem, zapomniałam dodać;)

    OdpowiedzUsuń